O bielsku i okolicach

O stolicy Podbeskidzia tylko theme nie pasuje ;c]

Bielsko Lampy

Ewelina Kisiała z mężem zawsze jeździli na święta do rodziców. W tym roku to rodzice przyjadą do nich do Bielska-Białej. – Oboje pracujemy od rana do wieczora i naprawdę nie mamy czasu na stanie przy garach. Dlatego dania na wigilię zamówimy w restauracji. Tylko ciasto będzie domowe, bo przywiezie je moja mama – mówi pani Ewelina.

Właściciele restauracji i firm cateringowych potwierdzają, że z każdym rokiem coraz więcej osób zamawia świąteczne dania. – Zgłaszają się głównie ludzie z zamożniejszym portfelem, zabiegani, spędzający większość czasu w pracy. Ale ostatnio zgłosiła się do mnie para w średnim wieku, która stwierdziła, że w tym roku nie chce się im gotować i zamówili kolację wigilijną – mówi Magda Bryła z katowickiej firmy Uni-Mensa.

W Uni-Mensie za kilogram makówek trzeba zapłacić 50 zł, za barszcz czerwony z pasztecikiem 5 zł za porcję, za sztukę wyfiletowanego usmażonego karpia 8 zł. – Ludzie zamawiają dania tradycyjne. Nie szukają nowości. Czasem kupują jedynie sałatki jako uzupełnienie. Kilogram sałatki z łososia z jajkiem kosztuje 45 zł – dodaje Bryła.

Krystian Myszka, doradca smakowy w mysłowickiej restauracji Pod Ratuszem, potwierdza, że jesteśmy tradycyjni, ale wiele osób szuka tego jednego akcentu, który by jego kolację wyróżnił Bielsko Lampy . – To ludzie, którzy zapraszają gości. Podpowiadam, co jak podać, w jakiej kolejności, z jakim winem – mówi Myszka.

Jak wyglądałaby wigilia z Pod Ratuszem – Na początek lampka wytrawnego różowego wina. Następnie mała ryba w galarecie o lekko słodkim smaku. Zupa borowikowa lub barszczyk z uszkami. Danie główne, czyli panierowany karp z pur e ziemniaczanym, co świetnie uzupełni kapusta gotowana z grzybami. Do tego proponuję czerwone wino, na przykład delikatny merlot. Jako rdzenny Ślązak na koniec oczywiście podaję makówki – wylicza Myszka. Wszystkie potrawy są pracochłonne. Koszt wahałby się w takim przypadku od 60 do 90 zł na osobę. Nie wliczając alkoholu.

Dziś niemal wszystko, od pierogów po makowiec, można kupić w supermarketach. Ale w ten niepowtarzalny wigilijny wieczór ludzie chcą mieć na stołach potrawy najwyższej jakości i nie żałują na to pieniędzy. Dlatego na brak pracy nie narzekają też w bielskim hotelu President. Świąteczne zamówienia hotelowa kuchnia przyjmuje już 10 grudnia. W menu są m.in. pierogi z kapustą i grzybami 18 zł za kilogram i karp w galarecie 10 zł za porcję, Dużym powodzeniem cieszy się też łosoś w jarzynach, bo nie każdy lubi tradycyjnego karpia. Sporo osób zamawia też ciasta. – Świątecznych zamówień jest więcej niż w zeszłym roku. Klienci opowiadają, że koniec roku to w wielu firmach najbardziej zabiegany i pracowity czas. Trzeba robić bilanse, rozliczenia, więc o choćby dzień urlopu na przygotowania do świąt jest trudno – opowiada Iwona Ślusarczyk z hotelu President.

Etnograf Maria Lipok-Bierwiaczonek – Nasze prababki miały znacznie więcej czasu. Stąd skomplikowane śląskie makówki, moczka czy siemieniotka. Zresztą nawet pierogi czy uszka są pracochłonne. Dlatego kupowania gotowych wigilijnych dań bym nie negowała. Apeluję jednak, by nie iść na zupełną łatwiznę i przygotować w domu choć jedną z potraw. Niech to będzie zupa grzybowa czy piernik, by domownicy mogli poczuć zapach świąt.

Polecamy Ludzie, przed świętami miejcie litość dla karpia

Posted in Biznes and Dom and Inne 2 years, 1 month ago at 8:01.

Add a comment

  Next Post: Lampy stojące

Comments are closed.